Leczenie dysleksji – proces długotrwały, ale jakże istotny, w przebiegu tychże zaburzeń nie ma cudownych środków, tu liczy się praca i wytrwałość. Dysleksji nie jest sposób wyleczyć, można jednak nad nią zapanować, tak by nie przeszkadzała nam w życiu.
Istnieje klika sprawdzonych sposobów, popartych doświadczeń specjalistów oraz samych pacjentów. Jedną z nich jest metoda Thomatis’a – polega ona na wyrabianiu umiejętności słuchania ze zrozumieniem, jak mówi twórca tej metody „słuchanie a słyszenie to dwa różne parametry.. a głos zawiera tylko te częstotliwości, które słyszy ucho”. Druga z bardzo znaczących się metod dająca znaczący ślad w walce z dysleksją jest metoda Ronalda Devisa, który zakłada, iż „występują dwa sposoby myślenie werbalny i niewerbalny, za pomocą słów i przy wykorzystywaniu umysłowych obrazów pojęć lub idei”. Podstawą terapii jest, zatem zrozumienie symboli (obrazów), które składają się z takich elementów jak – znaczenie symbolu, wygląd symbolu (szczególne ważny moment, gdy na niego patrzymy), a także dźwięk, jaki opisuje symbol, gdy się go słyszy.
Każda z powyższych metod jest dobierana do indywidualnych potrzeb pacjenta i nie można jednoznacznie skazać, która odgrywa większą wagę w walce z dysleksją.
Dysortografia – jeden z typów zaburzeń określanych dysleksją rozwojową, charakteryzuje się specyficznym popełnianiem błędów ortograficznych, mimo systematycznej pracy i starań dydaktycznych.