OPIEKA NAD DZIECKIEM LEWORĘCZNYM
Lidia Grabieć
W chwili obecnej chyba do rzadkości należy wyśmiewanie się z kogoś z powodu jego leworęczności. Ja jednak chcę przedstawić swoje spostrzeżenia jako matka dziecka leworęcznego i nauczycielka kilkorga dzieci leworęcznych.
Leworęczni uczniowie zaczynający naukę w szkole, mają często kłopoty z prawidłowym ułożeniem zeszytu i właściwą pozycją ciała przy pisaniu. Zawsze w pierwszych klasach zwracam na to uwagę, bo wiem, że najlepiej korygować błędy na początku. Kiedy uczeń utrwali niewłaściwe trzymanie ołówka, zeszytu lub nieprawidłową postawę przy pisaniu, póĽniej bardzo trudno to zmienić. Leworęczny uczeń powinien siedzieć po lewej stronie ławki, aby mieć swobodę ruchu. Wskazane jest, by dziecko leworęczne siedziało przy ławce trochę pochylone w lewo (skłon korpusu o około 30 stopni w stosunku do pulpitu). Kąt spojrzenia na zeszyt zależy od dominującego oka. Światło podczas pisania powinno padać z przodu lub z prawej strony.
To mózg decyduje o tym, czy będziemy lewo- czy praworęczni. U ludzi praworęcznych dominującą jest lewa półkula mózgowa, u ludzi leworęcznych prawa półkula. Wynika to z faktu, że ruchowe i czuciowe drogi nerwowe łączące mózg i resztę ciała krzyżują się. Śledząc różne ciekawe publikacje na temat leworęczności przeczytałam, że u dzieci do 3 miesiąca życia nie ma dominacji półkul. Natomiast mój leworęczny syn Paweł już w okresie płodowym ssał lewy palec, co zauważył lekarz podczas badania USG. Dostrzegłam, że dzieci leworęczne często mają kłopot z poprawną wymową. Przyczynę tego odnalazłam w funkcjonowaniu mózgu. Przypuszcza się, że u prawo-i większości leworęcznych ośrodek mowy znajduje się w lewej półkuli mózgowej. Leworęczne dziecko, u którego dominuje prawa półkula mózgowa ma słabiej wykształcony ośrodek mowy. Mój syn także miał kłopot z poprawną wymową. Bardzo systematycznie i wytrwale ćwiczyłam z synem to, co zalecał logopeda. Ale naczytawszy się książek o leworęczności, sama wpadłam na pomysł, żeby spróbować usprawniać lewą półkulę mózgową. Dawałam synowi dużo gier, łamigłówek, zabawek rozwijających abstrakcyjne myślenie, dużo układanek, aby analizował szczegóły. W ten sposób starałam się zmusić do pracy lewą półkulę mózgową, która jest odpowiedzialna nie tylko za mowę, ale także za analityczne, logiczne myślenie. Trudno powiedzieć na ile moje wysiłki pomogły synowi, na pewno jednak mu nie zaszkodziły. Faktem jest, że dzisiaj syn nie ma kłopotów z wymową.
Wiele jest sposobów ustalania u dziecka dominującej ręki, oka, ucha czy nogi. Proste sposoby wszyscy znamy, a te bardziej złożone zostawmy psychologom. Ja chciałabym zwrócić uwagę na test "Kaczka - zając" J. Perreta. Test pomaga określić dominujące oko.

ZDARZENIE Z "HAPPY END'EM"
Miałam bardzo zdolnego ucznia, u którego pani psycholog stwierdziła lateralizację nieustaloną. Zauważyłam, że Bartek chętniej posługuje się lewą ręką. Natomiast jego mama wolała mieć "normalne" dziecko i poprosiła mnie, żebym pilnowała na lekcjach, by Bartek pisał prawą ręką. W okresie "przymuszania" Bartka do pisania prawą ręką zachowanie jego było nie do zniesienia. Lekceważył i negował moje polecenia, był buntowniczy, miał problemy z nawiązaniem kontaktu z klasą. Ja sama dłużej tego nie mogłam znieść. Poprosiłam więc mamę o "10 dni wolności dla Bartka". Mama też miała problemy z zachowaniem Bartka w domu i zgodziła się na moją propozycję. Wspólnie ustaliłyśmy, że powiemy Bartkowi: "pisz, jedz i rób wszystko tą ręką, którą ci wygodniej" oraz wykażemy szczególne zrozumienie dla Bartka. Mama Bartka, osoba dość energiczna, powiedziała, że trudno jej spokojnie rozmawiać z synem, ale dla jego dobra postara się. Po kilkunastu dniach zauważyłam poprawę w zachowaniu Bartka, a rozpromieniona mama dziękowała mi po pewnym czasie za wspaniały pomysł. A ja przecież nic takiego nie zrobiłam, chyba najprostsze pomysły są najlepsze.
WESOŁE WSPOMNIENIE
Ta humorystyczna sytuacja przydarzyła się mojemu leworęcznemu synowi. Na lekcji z przedmiotu środowisko w klasie I omawiano, jak należy siedzieć przy odrabianiu lekcji w domu i jak powinno być oświetlone biurko. Paweł przychodzi do domu i przestawia lampkę z prawej strony na lewą. Dosyć długo musiałam go przekonywać, aby lampka wróciła na swoje miejsce. Razem "zrobiliśmy doświadczenie" jak oświetlony jest zeszyt, gdy lampka stoi z prawej i z lewej strony. Po pewnym czasie Paweł postawił lampkę po prawej stronie, a gdy nikt się nie patrzył parokrotnie jeszcze przestawiał ją i mówił coś do siebie.
Copyright © 2003-2010 | Wszelkie Prawa Zastrzeżone
