STUDIUM PRZYPADKU DZIECKA LEWORĘCZNEGO
Katarzyna Stolarz
Mój syn, Adam urodził się 9.04.1997 r. jako drugie dziecko. Ma starszą o trzy lata siostrę Basie. Ciąża przebiegała prawidłowo i dziecko urodziło się o czasie, siłami natury. Po porodzie otrzymało 10 punktów w skali Apgar. Już w okresie noworodkowym ujawniła się u niego alergia pokarmowa i skórna. Objawy zostały złagodzone po zastosowaniu przeze mnie diety hipoalergicznej. Dziecko karmiłam wyłącznie piersią przez 6 miesięcy.
W okresie niemowlęcym syn nie przechodził poważnych chorób, rozwijał się prawidłowo. Również w póĽniejszym okresie, poza infekcjami dróg oddechowych i utrzymującą się alergią pokarmową, w zasadzie nie chorował. Nie doznał też żadnych poważnych urazów.
Już około 7. miesiąca życia zauważyłam, że Adaś znacznie chętniej posługuje się lewą rączką, chwytając podawaną mu zabawkę, co świadczyło o wystąpieniu wczesnej lateralizacji. Przewaga tej ręki stawała się coraz bardziej wyraĽna mniej więcej do momentu, kiedy synek zaczął chodzić. Nastąpiło to w wieku 11 miesięcy, po okresie raczkowania. W tym czasie objawy wczesnej lateralizacji stały się słabsze, Adaś posługiwał się raz jedną, raz drugą ręką. Obok doskonalenia czynności chodzenia następował szybki rozwój mowy dziecka. Mając 1 rok Adam rozumiał i wykonywał proste polecenia. Używał pierwszych słów.
Pomimo wystąpienia przejściowej oburęczności, dominacja lewej ręki ponownie dała o sobie znać już w wieku trzech lat. Adaś przekładał położoną po prawej stronie talerza łyżkę do lewej ręki, rysował (co prawda rzadko i niechętnie) również ręką lewą. Tą samą ręką machał i witał się, mył zęby i czesał włosy, budował wieżę z klocków. Używał jej więc zarówno do wykonywania czynności spontanicznych, na które środowisko i wychowanie mająniewielki wpływ, jak i do działań wynikających z naśladownictwa. Mimo dużej sprawności fizycznej, ruchy te wydawały mi się dość niezgrabne.
W tym okresie starałam się szczególnie stymulować rozwój manualny dziecka, które z powodu alergii nie uczęszczało do przedszkola. Zachęcałam do zabaw "paluszkowych", lepienia z plasteliny, układania puzzli, wyklejania, budowania, malowania, kolorowania i rysowania. Dwie ostatnie czynności sprawiały mu wyraĽną trudność. Adaś nie potrafił prawidłowo trzymać kredki i nie chciał, by mu w tym pomagać. Nie lubił też kolorowanek, w których najczęściej zamalowywał całą stronę jednym kolorem, nie dbając o kontury rysunku. Pewien przełom nastąpił dopiero, kiedy Adaś skończył 4 lata, a jego siostra poszła do szkoły. Basia spędzała dużo czasu przy biurku, odrabiając lekcje, pisząc, rysując, wykonując zadania z gazetek edukacyjnych. W przeciwieństwie do brata, była "od małego" bardzo sprawna manualnie i ogromnie lubiła wszelkie zajęcia plastyczne. Adam próbował ją naśladować. Coraz częściej i chętniej sięgał po kredki, miał swoje gazetki i książeczki do kolorowania. Pozwalał też układać sobie paluszki na ołówku (póĽniej zastosowałam specjalną nasadkę). Nadal posługiwał się głównie lewą ręką. Po pewnym czasie zauważyłam, że biorąc kalejdoskop, przykłada go do prawego oka. Tak samo było, gdy robił zdjęcia zabawkowym aparatem i zaglądał do butelki. Wskazywało to na dominację prawego oka i w związku z tym świadczyło o występowaniu skrzyżowanej lateralizacji. Postanowiłam przyjrzeć się, na której nodze dziecko skacze i którą kopie piłkę. Była to zazwyczaj noga lewa, ale preferencja nie okazała się tak silna, jak w przypadku ręki. Jednocześnie zwróciłam uwagę na trudności Adasia w orientacji w prawej i lewej stronie ciała i w otoczeniu.
Zaczęłam mieć wątpliwości, czy nie za wcześnie zrezygnowałam z nakłaniania syna do posługiwania się prawą ręką, skoro okiem dominującym okazało się prawe. Ze względu na koordynację wzrokowo-ruchową korzystny jest stan dominacji oka i ręki po tej samej stronie ciała, a model lateralizacji skrzyżowanej uznaje się za nienajwłaściwszy. Jednak w tym wieku (cztery i pół roku) trudno jeszcze wyrokować o lateralizacji, która kształtuje się do 12. roku życia. Można natomiast mówić o tendencji do posługiwania się prawą lub lewą ręką i stymulować rozwój manualny dziecka.
Zgodnie z zaleceniami zawartymi w książce M. Bogdanowicz,2 postanowiłam zastosować ćwiczenia usprawniające motorykę obu rąk w celu ustalenia dominacji. Dołączyłam do nich ćwiczenia kształcące koordynację ruchową rąk oraz rozwijające orientację w schemacie ciała i przestrzeni.
Po trzech miesiącach wzmacniania rączek nabrałam pewności, że nie popełniłam błędu. Adaś nadal najchętniej posługiwał się lewą ręką i była ona wyraĽnie silniejsza i bardziej precyzyjna od prawej. Ołówek trzymał już prawidłowo, sprawnie posługiwał się łyżką i widelcem. Coraz więcej rysował, dużo budował z klocków, manipulując nawet najdrobniejszymi elementami.
Opinia z poradni psychologiczno-pedagogicznej potwierdziła moją diagnozę dotyczącą lateralizacji dziecka. Adam został przebadany w kwietniu 2002 r. w wieku 5 lat. Stwierdzono u niego lateralizację skrzyżowaną (dominująca lewa ręka, prawe oko i lewa noga) i obniżoną sprawność grafomotoryczną obu rąk. Badania wykazały ponadto prawidłową percepcję wzrokową i słuchową przy obniżonej koordynacji wzro-kowo-ruchowej. Poziom rozwoju intelektualnego określono jako wysoki, rozwój emocjonalny - prawidłowy. Zalecono stymulację w zakresie rozwoju manualnego (usprawnianie lewej ręki) oraz kształcenie koordynacji wzrokowo-ruchowej.
Korzystając z dostępnej literatury opracowałam dla Adasia zestaw ćwiczeń do terapii ręki. Ćwiczenia te staram się wykonywać z dzieckiem systematycznie.
Adam, który do tej pory przebywał pod moją opieką, zaczął uczęszczać do przedszkola w wieku 5 lat i 5 miesięcy. Radzi sobie dobrze z czynnościami samoobsługowymi, próbuje nawet samodzielnie wiązać buty. W jego pracach plastycznych uwidacznia się duże napięcie mięśniowe, o czym świadczy mocny nacisk ołówka lub kredki i "drżąca" linia. Kolorowania wykonywane są bardziej starannie niż rysunki kalkowane i dopiero potem kolorowane. Jest to związane z szybkim męczeniem się ręki. Wysiłek związany z kalkowaniem obrazka sprawia, że póĽniejsze kolorowanie go jest robione z mniejszym zaangażowaniem i dość niedbale. Samodzielne rysunki są coraz bogatsze w szczegóły i zazwyczaj dobrze rozplanowane na kartce papieru. Syn zna już niektóre litery i cyfry. Potrafi napisać swoje imię i kilka prostych wyrazów. Sprawia mu to ogromną satysfakcję. Odczytuje też numery znanych mu autobusów. Niekiedy pojawia się pismo zwierciadlane i czytanie cyfr od strony prawej ku lewej, ale zdarza się to rzadko. W takich przypadkach zaznaczam miejsce, od którego należy zacząć pisać lub czytać.
Adaś (obecnie 5 lat i 10 miesięcy) nie ma już kłopotów z odróżnianiem prawej i lewej ręki czy nogi. Trochę trudniej jest mu określić położenie przedmiotów (z prawej lub z lewej strony). Jest świadomy swojej leworęczności i podchodzi do niej, jak sądzę, w sposób naturalny.
Copyright © 2003-2010 | Wszelkie Prawa Zastrzeżone
