Polskie Towarzystwo Dysleksji

Warszawski Oddział Terenowy Nr 1

02-625 Warszawa, ul. Woronicza 15 lok. 100,

tel. (22) 847-95-42, tel./fax (22) 847-95-41

  • STRONA GŁÓWNA
  • AKTUALNOŚCI
  • O NAS
  • DYSLEKSJA
  • NASZA PRACA
  • PUBLIKACJE
  • LINKI
  • KONTAKT
    • PTD poleca
    • Warto przeczytać
    • Publikacje naszych członków
    • Biuletyny
    • Zeszyt terapeuty
    • Recenzje

    DO ŚCIĄGNIĘCIA



    Statut PTD
    Deklaracja członkowska

    WYPRZEDZIĆ DYSLEKSJĘ

    Bogumiła Szmidt
    Przedruk za zgodą Redakcji. Gazeta Szkolna. Nr 9 z 25.02.2003 r., str. 11.

    Czy znacie takie dziecko, które idzie do szkoły i chce dostawać złe stopnie? Oczywiście, że nie znacie. Wszystkie marzą o szóstkach i pochwałach. Jeśli tak nie jest, to należy zadać pytanie: Dlaczego? Jak pomóc? Czy można było temu zaradzić?

    W przypadku dysleksji wiemy, że istnieją symptomy ryzyka przyszłych trudności szkolnych. Pracę nad listą objawów kilkanaście lat temu podjęła prof. Marta Bogdanowicz z Uniwersytetu Gdańskiego, ponieważ uważa, że wczesna wielospecjalistyczna diagnoza jest warunkiem skutecznej pomocy. Dzięki temu wiemy, że ryzyko dysleksji zwiększa obciążenie genetyczne, nieprawidłowy przebieg ciąży i porodu, oraz dysharmonie w rozwoju psychomotorycznym (opisane szczegółowo w publikacjach).

    Pomocne badania

    Wychodząc z założenia, że rodzice nie zawsze dysponują wystarczającą wiedzą, by dostrzec sygnały zapowiadające niepowodzenia szkolne, prof. M. Bogdanowicz opracowała Skalę Ryzyka Dysleksji - narzędzie do badań przesiewowych 6-7-latków. Blisko dziesięć lat badań poświęciła nie po to, byśmy wcześniej mogli "przyklejać" dzieciom etykietkę DYSLEKTYK, ale by zwrócić uwagę dorosłych: rodziców i nauczycieli, na określone dziecięce zachowania sygnalizujące występowanie dysharmonii w rozwoju dzieci.

    Zaleca dwukrotne przeprowadzenie badania: jedno z końcem pierwszego półrocza w klasie 0 lub po kilku miesiącach nauki w klasie I. I kolejne z końcem roku szkolnego w klasie 0 lub I, aby zweryfikować wstępną diagnozę i sprawdzić czy udzielona pomoc okazała się skuteczna. Dzięki tym badaniom możliwe będzie precyzyjne ukierunkowanie pomocy edukacyjnej i terapeutycznej.

    Czy można zgodzić się ze stwierdzeniem Ewy Różyckiej, że "bezsensowne byłoby przeprowadzanie badania w wieku przedszkolnym, choć i takie przypadki mają miejsce"? (artykuł zamieszczony w styczniowym numerze Gazety Szkolnej ). Jestem pewna, że dzięki tym badaniom liczba dzieci z trudnościami szkolnymi będzie mniejsza.

    Wspólnie: rodzice, nauczyciele i psycholodzy obserwujmy rozwój dzieci, korzystając ze Skali Ryzyka Dysleksji, a jeśli trzeba, obejmijmy je opieką, organizując ćwiczenia korekcyjno-kompensacyjne już w przedszkolu. Dopóki nie funkcjonuje system profilaktyki i wczesnego diagnozowania zaburzeń dyslektycznych, nie oburzajmy się, że uczeń "nagle zachorował na dysleksję".



    Ukryty problem

    Inteligentne dzieci często z powodzeniem maskują swoje braki np. "czytaniem" z pamięci, aktywnością na lekcjach, świetnymi odpowiedziami ustnymi itp. W młodszych klasach więcej korzystają z pomocy rodziców przy odrabianiu lekcji. Nauczycielowi trudniej wtedy zauważyć problemy ucznia.

    Rodzice często walczą samotnie z trudnościami, których nie mogą zrozumieć, póki ktoś nie podpowie im, że to może być dysleksja. Czy na pewno? A może częste choroby nauczyciela lub ucznia spowodowały luki w wiedzy? Czy dziecko miało odpowiednie warunki do rozwoju? Czy metody nauczania były właściwe? Często mówi się o tym, że szkoła nie respektuje możliwości dzieci (etapów rozwoju psychologicznego i chce, by uczeń dostosowywał się do jej wymagań. Czy przerobiony materiał był utrwalany ? Wielu nauczycieli mówi, że brakuje na to czasu. Pytań jest wiele. Dopiero badania psychologiczno-pedagogiczne, analiza zeszytów, wywiady z rodzicami pozwalają sformułować diagnozę i zalecenia. Najczęściej kieruje się uczniów na zajęcia terapii pedagogicznej, ale miejsc, gdzie można nieodpłatnie uzyskać pomoc, jest za mało w stosunku do potrzeb, nawet w dużych miastach.

    Nie ma czego zazdrościć

    Uczniowie, obciążeni dotychczasowymi niepowodzeniami niechętnie podejmują próbę przezwyciężenia trudności w pisaniu lub czytaniu. Ich wiara w siebie została mocno nadwątlona. Tylko ci, którzy nie doświadczyli "uroków" dysleksji na własnej skórze, zazdroszczą dyslektykom, że mają zaświadczenia ułatwiające uczniowskie życie. Ale czy zazdroszczą im trudności w formułowaniu myśli, nienadążania z robieniem notatek na lekcjach, godzin spędzonych na czytaniu lektur, strachu przed czytaniem przy całej klasie, Ľle rozwiązanych zadań z matematyki, bo niedokładnie przeczytali zadanie, zamienili znak działania lub kolejność cyfr, kłopotów z geometrią itd.

    Dorośli dyslektycy nadal mają trudności z ortografią, orientacją czasowo-przestrzenną, piszą nieczytelnie, męczy ich czytanie grubych książek, mają trudności z wymawianiem nowych, długich słów, niektórym trudno uczyć się języków obcych, ale już nikogo nie interesują ich zaświadczenia.

    Dlaczego niektórzy otrzymują zaświadczenia przed maturą? Bo teraz nauczyciel "ma obowiązek" na wniosek poradni indywidualizować wymagania wobec uczniów. Do tej pory zaświadczenie o dysleksji często było niepotrzebne, bo nie zmieniało sytuacji w szkole. Zdarzają się też naciągacze i przyznam, że nie zawsze łatwo ich rozpoznać. Może w szkole poszukującej dobrych, skutecznych metod uczenia, a nie tylko nowych sposobów sprawdzania wiedzy uczniów liczba dyslektyków przestanie nas martwić!

    Zainteresowanym polecam:

    Ryzyko dysleksji. Problem i diagnozowanie - Marty Bogdanowicz, Wydawnictwo Harmonia 2002
    O pomyślny start ucznia w szkole. Biuletyn Warszawskiego Oddziału Nr 1 Polskiego Towarzystwa Dysleksji

    Copyright © 2003-2010 | Wszelkie Prawa Zastrzeżone

    Do góry